Posted in Ameryka Południowa, Boliwia, Po polsku

Death Road – zjazd najniebezpieczniejszą drogą świata

P1230163

Słynna Death Road, czyli droga śmierci, prowadzi z najwyżej położonej na świecie stolicy, La Paz, do niewielkiej miejscowości Coroico w tropikalnych lasach u podnóża gór. Nie bez kozery droga została nazwana Drogą Śmierci. Zanim została zamknięta dla ogólnego ruchu drogowego, za jej krawędzią znikało rocznie 26 pojazdów i 200 do 300 osób. W 2006 roku oddano do użytku nową drogą. Od tego czasu Droga Śmierci służy jako atrakcja turystyczna, a głównym środkiem transportu stały się na niej rowery, chociaż zdarzają się też samochody, głównie taksówki z turystami.

Centrum La Paz wypełnione jest agencjami organizującymi wycieczki na Drogę Śmierci. Nie trzeba nic planować z wyprzedzeniem. Wystarczy pojawić się w biurze jednego dnia po południu, żeby zaaranżować wyjazd na następny dzień. Ceny wahają się od 300 do 1000 bolivianos, czyli 170 do 560 złotych. Wszystko zależy od agencji i rodzaju roweru jaki się wybierze. Przeszliśmy się po kilku biurach, żeby porównać oferty, ale okazało się że wszystkie są do siebie bardzo podobne. Zbiórka i wyjazd między godziną 7 a 7:30 rano oraz powrót około godziny 8 wieczorem. W cenę wliczone są śniadanie, przekąski, obiad, rower, odzież ochronna, koszulki i CD ze zdjęciami oraz dostęp do pryszniców i basenu na końcu trasy. Po krótkim przemyśleniu stwierdziliśmy, że nie będziemy przepłacać, jedyną rozpustą na jaką sobie pozwoliliśmy były rowery z hamulcami hydraulicznymi zamiast mechanicznych. Chociaż jeżeli ktoś by chciał zaoszczędzić jeszcze bardziej, hamulce mechaniczne też dadzą radę!

Droga ma 61 kilometrów, na których z 4700 metrów nad poziomem morza zjeżdża się do 1200 metrów nad poziomem morza. Po drodze widzieliśmy krzyże i tablice pamiątkowe dla osób, które zginęły w zielonych przepaściach pod nami. Jeden z przewodników powiedział nam, że na drodze śmierci zginęło w sumie 50 turystów, a do ostatniego wypadku doszło dwa tygodnie wcześniej. Podobno była to kolejna ofiara selfie. Na drodze śmierci nie przeprowadza się akcji poszukiwawczych, na początku nie mogłam tego zrozumieć, ale kiedy na własne czy spojrzałam w stromą otchłań zieleni pode mną wszystko stało się jasne. Zbocza gór to jedna wielka selva, w której ciężko nawet zauważyć duży autobus, na poszukiwanie pojedynczej osoby nie ma szans. Poza tym rejon charakteryzuje się dużą wilgocią, mokrym i śliskim podłożem oraz niemal 90 stopniowym nachyleniem zboczy. Zabrzmi to strasznie, ale najlepsze czego można życzyć nieszczęśnikowi, który spadnie z Death Road, jest szybka śmierć.

Naszą przygodę z Death Road zaczęliśmy ponad chmurami na wyasfaltowanym odcinku drogi, na którym odbywa się normalny ruch drogowy. Dopiero po kilkunastu kilometrach dojechaliśmy do właściwej, żwirowej Drogi Śmierci i mniej więcej w tym momencie wjechaliśmy też w chmury. Na początku było chłodno, ale im niżej tym zaczynało robić się coraz bardziej parno i ciepło. Musieliśmy ściągać kolejne warstwy ubrań. W dolnej części Yungas, czyli boliwijskiej selvy, chmury zniknęły i naszym oczom ukazały się zapierające dech w piersiach, ale też rozpraszające uwagę widoki. Ciężko było zdecydować, czy patrzeć na drogę czy rozglądać się na boki i napawać się okolicznym pięknem.

Kiedy dojechaliśmy do końca trasy, byliśmy cali oblepieni błotem. W tym stanie postanowiliśmy uczcić spełnienie jednego z naszych podróżniczych marzeń, piwem w litrowej butelce, które już chyba zawsze będzie mi się kojarzyło z krajami Ameryki Południowej. Potem nasza grupa załadowała się z powrotem do vana jadącego z powrotem do La Paz, a my postanowiliśmy zostać parę nocy w Coroico, żeby doświadczyć na własnej skórze tropikalnego klimatu Yungas.

2 thoughts on “Death Road – zjazd najniebezpieczniejszą drogą świata

Have any questions or comments?

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s