Posted in Ameryka Południowa, Argentyna, Po polsku

Iguazu Falls – chodząc po krawędzi

IMG_0275

Wczesnym popołudniem po prawie 20 godzinach spędzonych w autobusie, w końcu dotarliśmy do Puerto Iguazu, miasta leżącego niedaleko wodospadów Iguazu po argentyńskiej stronie granicy. Wodospady Iguazu są jednym z Siedmiu Naturalnych Cudów Świata,  ciągną się na długości 2,7 kilometrów i rozdzielają terytoria państwowe Argentyny i Brazylii.  Jest to najbardziej spektakularna i hałaśliwa granica jaką do tej pory widzieliśmy.

Po tym jak zostawiliśmy nasze rzeczy w hostelu, poszliśmy na mały spacer do miejsca gdzie spotykają się dwie rzeki i trzy państwa. Z argentyńskiego wybrzeża na którym staliśmy, widzieliśmy jednocześnie Brazylię i Paragwaj po przeciwnych stronach dwóch rónżnych rzek.

Następnego dnia pojechaliśmy autobusem do Parku Iguzu Falls po argentyńskiej stronie granicy, na której znajduje się większość wodospadów. Park podzielony jest na trzy ścieżki: Gorgata de Diablo , Superior i Interior. My zaczęliśmy od diabelskiego gardła, czyli miejsca gdzie spada połowa wody z rzeki Iguazu. Masy opadającej wody tworzą ogromną ilość mgły w dolnej części wodospadu, gdzie opada woda, która unosi się ponad poziom górnej cześci rzeki. Ze ścieżki Superior, czyli górnej można zobaczyć wodospady po obu stronach granicy. Chodząc po metalowych pomostach wybudowanych nad krawedziami klifów, patrzy się na wodę pędzacą pod nogami. Ścieżka Interior, biegnie w dolnej części wodospadów, skąd można oglądać je z żabiej perspektywy. Naszym ulubionym miejscem, w tej części był pomost dochodzący do wielkiej ściany wody. Doszliśmy oboje do samego końca i po niecałej minucie byliśmy kompletnie przemoknięci. Do Puerto Iguazu dotarliśmy po miesiącach powodzi w tej części Argentyny i poziom wody w rzekach był bardzo wysoki. Wyspa San Martin, na którą można dostać się za pomocą łodzi była zamknięta dla zwiedzających za względu na zalanie. Kiedy chodziliśmy po górnej części parku, widzieliśmy słupki znaczące ścieżkę na wyspie do połowy stojące w wodzie.

Drugiego dnia pojechałam zobaczyć wodospady od brazylijskiej strony. Jason nie mógl jechać ze mną. Jako Kandyjczyk potrzebuje on wizy turystycznej, żeby wjechać do Brazylii, której niestety nie posiada. Rano złapałam pierwszy autobus odjeżdżający do Brazylii. Park po brazylijskiej stronie jest mniejszy niż ten po argentyńskiej.  Ma on tylko jedną półtorakilometrową ścieżkę. Zaraz za kasami stoją autobusy czekające na turystów, którymi dojeżdża się do wodospadów znajdujących się kilka kilometrów dalej. Po drodze są dwa przystanki ze szlakami z dostępem do rzeki i różnych atrakcji, za które trzeba jednak dodatkow zapłacić. Ja pojechałam prosto do wodospadów. Po argentyńskiej stronie znajduje się większość wodospadów i chodzi się tam bezpośrednio nad nimi i wśród nich. Jednak z brazylijskiej strony roztacza się niesamowity widok na całe wodospady, posiada ona także miejsce, gdzie można podejść pod samą ścianę wody.

Have any questions or comments?

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s