Posted in Kanada, Po polsku, Terytoria Północno-Zachodnie

7 niespodzianek dla nowoprzybyłych do Yellowknife

DSCN6570

To już trzy lata, odkąd przeprowadziliśmy się do Yellowknife (Sara w marcu, a Jason w kwietniu 2012 roku). Żadne z nas do końca nie wiedziało, czego spodziewać się po tym miejscu, które już wkrótce mieliśmy nazywać domem. Niby w dobie Internetu, wszystkie informacje są dostępne on-line, ale nawet w tej kwestii północ okazała się mało przystępna. Na samym początku wiele rzeczy nas bardzo zaskoczyło, z czasem zaczęliśmy się do nich przyzwyczajać ,do niektórych bardziej, do innych nieco mniej. Oto nasza lista siedmiu z nich:

 

  1. Jeżdżenie po zmarzniętych jeziorach. W Terytoriach Północno-Zachodnich istnieje cała sieć,dróg na jeziorach, “wybudowanych za pomocą pługów”. Niektóre z nich to drogi publiczne. Łączą one wioski, które w trakcie sezonu letniego, nie mają połączenia drogowego ze światem, a ich jedynymi środkami komunikacji z resztą świata poza okresem zimowym są transport wodny i samoloty. Wiele z tych wiosek leży w znacznych odległościach od siebie i od regularnych dróg. Droga lodowa z Rea/Edzo do Whati ma około 75 km, a z Fort Simpson do Norman Wells ponad 450 kilometrów. Najbardziej znanymi z zimowych dróg są te należące do kopalni diamentów, rozsławione przez program Ice Truckers. Jeżdżą nimi głównie ciężarówki z transportem paliwa, maszyn i materiałów budowlanych. Poza tym istnieje cała sieć dróg prywatnych na jeziorach, dzięki którym ludzie mogą dojeżdżać do swoich kabin wybudowanych na brzegach ich brzegach, do których latem mogą dostać się tylko za pomocą łodzi.
  2. To dziwne zdanie powtarzane tutaj przez wszystkich: „Oooo pada śnieg, musiało się ocieplić”. Tak, tak, przy -40 jest nawet za zimno na opady śniegu. Po trzech latach na północy, zrozumiałam, że pogoda to bardzo relatywne zjawisko. Mojej pierwszej zimy w Yellowknife bardzo zaskoczył mnie widok dzieci bawiących się na boisku szkolnym przy -30 podczas długiej przerwy. Tym bardziej, że rok wcześniej kiedy byłam w Houston, wszystkie szkoły zostały zamknięte kiedy temperatura spadła do 0 stopni Celsjusza.
  3. Odległości. Przyzwyczajona do europejskich standardów, gdzie na drogach mija się wioski i miasteczka średnio co 5-10 minut, doznałam kolejnego szoku kiedy zorientowałam się że do najbliższego dużego miasta – Edmonton, mamy 1600 kilometrów, czyli jakieś 16 godzin jazdy po linii prostej. Przez linię prostą mam na myśli, że przez większość trasy nie ma żadnych zakrętów ani nawet łuków na drodze. Podczas tej całodniowej podróży mija się zaledwie kilka wiosek i dwa miasteczka w północnej Albercie, w których największymi atrakcjami są staje benzynowe.
  4. Częściowa prohibicja. W Quebec i w Polsce, skąd pochodzimy, kupienie alkoholu w środku nocy albo podczas robienia zakupów spożywczych jest czymś zupełnie normalnym, dlatego zajęło nam trochę czasu zanim przyzwyczailiśmy się do tutejszych restrykcji. W Yellowknife alkohol można kupić tylko w dwóch specjalnie do tego wyznaczonych sklepach tzw. liquor stores, które są otwarte od godziny 11.00 do 22.00 od poniedziałku do soboty. Zamknięte w niedziele, święta oraz w dni, kiedy odbywają się wybory. Poza tym istnieją jeszcze restauracje i bary. Restauracje są otwarte od poniedziałku do niedzieli, ale mogą podawać alkohol tylko do jedzenia. Bary z kolei są otwarte od poniedziałku do soboty i nie mogą sprzedawać alkoholu po godzinie 2 nad ranem. Jeżeli więc chcesz kieliszek wina do niedzielnej kolacji, lepiej pomyśl o tym wcześniej i zabezpiecz się na tę okoliczność, w przeciwnym wypadku będziesz musiał/a zjeść na mieście.
  5. Kruki!!! Te ptaki mają tutaj ogrome rozmiary!!! Żyją one wśród ludzi, można je zobaczyć na parkingach przed marketem albo restauracjami. Są one też głównym powodem w przerwach w dostawie prądu w Yellowknife. Zostając w temacie ornitologicznym, zaskoczył mnie tu bardzo widok mew. Co prawda mamy tutaj wiele jezior, jedno z nich (Wielkie Jezioro Niewolnicze) jest nawet wielkości morza, ale do prawdziwego morza czy oceanu to mamy stąd naprawdę daleko.
  6. To nieprzyjemne uczucie, kiedy latem wychodzi się z baru o 3 nad ranem i zostaje zaatakowanym przez światło słoneczne. Wydaje Ci się, że właśnie spędziłeś całą noc i cały ranek w barze, kiedy w rzeczywistości jest dopiero środek nocy.
  7. Kijiji i Craiglist (popularne portale amerykańskie, odpowiedniki polskiego Gumtree) praktycznie nie istnieją w Yellowknife. Nie oznacza to, że w mieście nie ma żadnego pokoju do wynajęcia, czy rzeczy do odkupienia. Wszyscy tutaj używają lokalnej strony yktrader.com i używają jej dosyć intensywnie. Większość osób sprawdza ją każdego dnia, tylko po to żeby być na bieżąco, nawet jeżeli nie planują niczego kupować. Posty z yktrader są często tematem tutejszych rozmów. Co nie jest aż tak dziwne zważywszy na fakt, że można tam znaleźć naprawdę interesujące perełki jak na przykład futro niedźwiedzia polarnego, które pojawiło się kilka tygodni temu.

12 thoughts on “7 niespodzianek dla nowoprzybyłych do Yellowknife

  1. High Level ma ‘almost like Las Vegas’ strip 🙂 I najlepszy strip club ‘north of 58’ w Kanadzie
    Manning – tam zjesz najlepsza war won ton soup w Kanadzie (no moze w Iqaluit czasami dostaniesz lepsza …)
    Peace River – historia 12 foot Davis’a moze zmienic Twoj sposob widzenia swiata … 🙂

    tak, ze nie tylko stacje benzynowe 🙂

    Like

    1. Cześć, raz na kilka lat jeziora zamarzają zanim spadnie pierwszy śnieg i wtedy masz całe połacie, wielkich otwartych lodowisk.

      Like

  2. Mam mieszane uczucia z taką prohibicją. Ludzie (pijący) są dorośli…
    Kiedyś na Białorusi też jakos 22-23 przestawali sprzedawać mocnijesze alkohole. Efektem był do przewidzenia:
    ludzie robili większe zapasy np. na impreze, a jak już sie rozkręcało to piło się do ostatniej butelki, czyli w efekcie piło się więcej…
    pzdr

    Liked by 1 person

    1. Cześć Goroh, też mam mieszane uczucia, zwłaszcza do całkowitej prohibicji która panuje w miejscowościach na północ od nas. Mam wrażnenie, że w tych przypadkach alkohol staje się czymś w rodzaju zakazanego owocu i chęć jego spożycia wzrasta. Pozdrawiam.

      Like

  3. Ależ te odległości niesamowicie brzmią! I drogi lodowe! Wow! Chciałabym to kiedyś zobaczyć, choć -40 stopni nie brzmi zachęcająco. Tutaj w UK zamykają szkoły przy niewielkich opadach śniegu 🙂 A z tą sprzedażą alkoholu jest identycznie jak w Islandii 🙂

    Like

    1. To -40 jest do zniesienia jeżeli się odpowiednio ubierzesz. Mamy suche powietrze, więc ten mróz nie przechodzi Cię do kości, tak jak potrafi w Polsce czasem nawet an plusowych temperaturach.
      Pozdrawiam 🙂

      Like

  4. Na dobry początek musiałam sprawdzić na mapie, gdzie jest Yellowknife. Ale wybacz – jestem tu chyba po raz pierwszy. Świetny post. Uwielbiam tę uwagę o względnej pogodzie. To tak jak teraz w Polsce tragedia, bo przez miesiąc nie było deszczu, a na Sycylii nie chodzą do pracy, bo spadła drobinka śniegu.

    Fajnie tu. Teraz nie mam czasu, ale zapisuję w pockecie i poczytam dokładniej inne notki.

    Liked by 1 person

  5. Super ciekawy wpis! Trafiłam na twojego bloga przypadkiem – twój wpis wyświetlił się na moim facebooku, bo kiedyś polubiłam już twojego fanpage’a, ale nie pamiętam kiedy. No i jestem! Wracam do czytania 🙂

    Like

Have any questions or comments?

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s