Posted in Europa, Po polsku, Polska

Pierwsza podróż do Europy

4ccc6-dsc_0138-2

Chwilę mi zabrało, żeby napisać o naszej podróży do Polski, ale oto jest.

W kwietniu, wzięliśmy 5 tygodni wolnego żeby polecieć do Polski. Jeszcze nigdy nie byłem w Europie i nie do końca wiedziałem czego oczekiwać. Europa, a dokładnie Polska jest inna niż Ameryka Północna. Po sprawdzeniu i przeczytaniu kilku artykułów w internecie miałem jakieś tam pojęcie o tych różnicach. Oczywiście po przybyciu na miejsce, kilka rzeczy zdołało mnie zaskoczyć.
 

Po pierwsze: płatne toalety. Spacerowaliśmy po Westerplatte (miejscu, w którym rozpoczęła się druga wojna światowa), kiedy zobaczyłem publiczną toaletę i stwierdziłem że szybko do niej pobiegnę. Wychodząc odurzony intensywnym zapachem środków czyszczących, natknąłem się na tęgą i groźnie wyglądającą babcię klozetową, która zaczęła krzyczeć na mnie po polsku. W drodze do toalety myślałem, że stoi ona tam tylko z wózkiem ze środkami czystości, po tym jak rozlała tam butelkę wybielacza.  Kiedy przełączyła się na angielski i zaczęła powtarzać w kółko: “two zloty, two zloty, you pay two zloty.”, zrozumiałem że nie jest tylko sprzątaczka, ale także toaletowy poborca podatkowy. Nie miałem przy sobie żadnej gotówki i próbowałem jej wytłumaczyć, że żeby jej zapłacić, muszę iść po pieniądze do żony. Okazało się jednak, że jedyny angielski który znała ta pani, to było “you pay two zloty” i że nie zamierzała mnie ona stamtąd wypuścić. Jedyne na co mogłem liczyć, to to że Sara zaniepokoi się moją długą nieobecnością i zacznie mnie szukać. Nagle zobaczyłem ją po drugiej stronie dużych drzew i obawiając się że temperament krępej babuszki jest na skraju wyczerpania, postanowiłem ją zawołać. Sara słysząc panikę w moim głosie szybko podbiegała do szaletu i powstrzymując śmiech zapłaciła za mnie 2 złote. Oczywiście, teraz kiedy opowiada tę historię, robi śmieszną imitację mojego głosu, który po wpływem paniki wyszedł z moich ust w tamtym momencie (jestem niezwykle wdzięczny, że nie może być on odtworzony na tym blogu). Po tym zdarzeniu widziałem już, że toalety publiczne w Polsce kosztują, ale mój pęcherz jak na złość cały czas dawał mi do zrozumienia, że już czas. Aż wstyd się przyznać, ale jednego dnia kosztowało mnie to małą fortune.
Po drugie: najlepszy przyjaciel człowieka. Będąc wielkim wielbicielem psów, nigdy nie rozumiałem dlaczego ludzie z innych krajów się ich boją. Rzeczywistość jest jednak taka, że w Polsce psy są n bardzo arwane. Każde podwórko jest ogrodzone i na większości z nich wzdłuż płotu biega przynajmniej jeden pies, a jego jedynym zajęciem jest nieustanne szczekanie na przechodniów. Żaden z psów, którego minąłem nie pomachał ogonem na przywitanie, żaden z nich nie był też na tyle przyjazny żeby zbliżyć się do niego na 2 metry albo pogłaskać. Nigdy przedtem nie bałem się psów, ale podczas tej podróży, kiedy jakiś pies pojawił się na mojej drodze i nie był on za ogrodzeniem, myślałem tylko o tym jak go ominąć.
Wcześniej porównywałem centralną Kanadę, jej kulturę, architekturę i atmosferę do wschodniej części kraju i uważałem tę pierwszą za coś  rodzaju nieskomplikowanego dziecka z niewielką ilością charakteru. Kiedy przeprowadziłem się do Yellowknife, zdarzało mi się kpić z osób, które 70-letnie budynki określali mianem “starego miasta”, porównywałem je wtedy do starego Montrealu. Wtedy pojechałem do Europy. Nakło nad Notecią, małe miasteczko, w którym spędziłem większość mojego czasu w Polsce, zyskało prawa miejskie ponad 700 lat temu. Jeżdżąc rowerem po Nakle i okolicach, czymś zupełnie normalnym było mijanie ponad 100-letnich budynków. Nie było na nich żadnych tabliczek historycznych klasyfikujących je do dziedzictwa historycznego i chroniących je przed wyburzeniem. Były to zwyczajne budynki, służące ludziom za domy, gospodarstwa albo fabryki. Żeby budynek został uznany za atrakcje ze względu na swój wiek, musi on być bardzo stary. Jednym z takich miejsc jest Malbork.
cb426-dsc_0100-4

 

Malbork jest największym na świecie zamkiem zbudowanym z cegły. Jego rozmiar był pierwszą rzeczą, która zrobiła na mnie wrażenie. Następnie, już podczas zwiedzania zszokowało mnie, że został on wybudowany 200 lat przed tym jak Kolumb odkrył Amerykę. Ta nowa perspektywa sprawiła, że poczułem się jak idiota z tym że za mój odnośnik starości uważałem do tej pory stary Montreal.
 Moje pokolenie w Ameryce Północnej było uczone o drugiej wojnie światowej; o jego zniszczeniach, stratach i bezsensowności poprzez zdjęcia, książki albo werbalnie. Te lekcje historii nie oddawały jednak całej tragedii sprawy. Malbork był odbudowywany przez 200 lat, po czym został użyty jako baza wojskowa podczas drugiej wojny światowej i prawie doszczętnie zniszczony podczas ataku bombowego. Zamek ponownie został odrestaurowany, ale to już nie to samo.
Stare miasto w Warszawie zachwyciło mnie swoim pięknem i historycznym tłem, po czym zupełnie zaniemówiłem kiedy dowiedziałem się że zostało ono doszczętnie zrównane z ziemią podczas wojny i na nowo odbudowane.Trochę czytałem i uczyłem się o drugiej wojnie światowej, ale dopiero po mojej wizycie w Polsce, potrafię spojrzeć na nią ponad statystkami, politycznymi motywacjami i wojennymi wynalazkami. Teraz jeszcze bardziej rozumiem jak bezsensownym i bolesnym wydarzeniem była. To ostatnie spostrzeżenie jest prawdopodobnie najbardziej wstrząsającym  po mojej wizycie w Polsce.
North American's first trip to Europe
Kanadyjczyka pierwszy raz w EuropieKanadyjczyka pierwszy raz w Europie

Have any questions or comments?

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s